Pierwszy dworzec powstał tu już w połowie XIX wieku i był częścią ważnego węzła kolejowego: z Oświęcimia można było dojechać do Wiednia, Krakowa Podgórza i przez Katowice do Wrocławia, krótko mówiąc – zarówno do Austrii, jak i do Prus.
Skraj polany porastają brzozy. Jest to typowe miejsce występowania tych światłolubnych drzew, które zwykle jako jedne z pierwszych wkraczają na otwarte tereny.
Kiedy szlak doprowadzi nas do alei Wędrowników przy ogrodzie zoologicznym, możemy usiąść na jednej z ławek w pobliżu drewnianego krzyża i przyjrzeć się otaczającym nas drzewom. Wiele z nich to dęby.
Jeszcze w czasach przedchrześcijańskich lipy uważane były za święte drzewa. Owidiusz opisywał je jako symbole miłości małżeńskiej, być może dlatego, że lipa często rośnie kilkoma pniami od podstawy.
Zespół budynków, oddany w 1970 roku, projektowany był jako obiekt skupiający rozproszone dotąd wydziały sądownictwa oraz prokuratury Krakowa i Nowej Huty. Paradoksalnie w stosunku do przeznaczenia jego dekoracja uzmysławia, że mozaiki to swoiste baśnie PRL-u – intrygujące i nieoczywiste.
To tutaj w latach 2012–2014 miały miejsce trzy edycje unikatowej akcji społecznego mozaikowania w przestrzeni publicznej. Pierwsze dwie to „Wyspiański na Mogilskim”, ostatnia – „Mehoffer na Mogilskim”.
W tym miejscu, patrząc w prawo, możemy minutą zadumy uczcić dzieła sztuki ceramicznej, które zniknęły (wnętrza dawnego Domu Turysty PTTK) albo trwają przycupnięte za sklepowymi regałami (dawne kino Wanda) czy rozpaczliwie czekają na renowację (fasada kina z secesyjną mozaiką).
Po wyjściu na Rynek wstąpmy na chwilę pod numer 33. To drugi sklep pierwszego krakowskiego „króla czekolady” Adama Piaseckiego, którego znacjonalizowaną po II wojnie światowej fabrykę włączono do Zakładów Cukierniczych „Wawel”.